Gospodarka wędrowna
Gospodarka wędrowna jest jedną z metod pozwalającą zwiększyć możliwości produkcyjne pasieki, co bezpośrednio przekłada się na jej wydajność ekonomiczną. Są dwa najważniejsze cele prowadzenia gospodarki wędrownej: zwiększenie produkcji miodu (i innych bezpośrednich produktów pasiecznych) przez wykorzystanie pożytków występujących poza miejscem stacjonowania pasieki oraz zapylanie rolniczych upraw owadopylnych. Najczęściej pszczelarz przy okazji wynajęcia pszczół do zapylania stara się pozyskać jak największą ilość miodu. Ważną korzyścią wynikającą z prowadzenia wędrówek jest poszerzenie asortymentu produktów wytwarzanych w pasiece o takie odmiany miodów, które w pasiece stacjonarnej nie byłyby pozyskane oraz zwiększenie produkcji pyłku w formie obnóży i pierzgi. Rzadko przewozi się pasieki na pożytki mające na celu polepszenie warunków rozwoju rodzin przed pożytkiem głównym lub przed zimą.
Wybór pożytków, na które warto wędrować
Gospodarka wędrowna pozwala znacznie zwiększyć dochodowość pasieki w porównaniu z gospodarką stacjonarną. By jednak tak się stało, pasieka musi być właściwie przygotowana do wykorzystania pożytków. Dotyczy to nie tylko samego przygotowania rodzin do transportu, lecz ich siły, składu biologicznego, zdrowotności i cech użytkowych pszczół. Pożytki natomiast muszą być dobrze rozpoznane pod względem wydajności i terminów występowania. Nie znaczy to oczywiście, że w pasiece stacjonarnej wymienionych czynników nie należy brać pod uwagę. Zależy od nich poziom produkcji w każdej pasiece, lecz w pasiece wędrownej jest to tym bardziej istotne, bowiem z jej prowadzeniem wiążą się większe nakłady.
Przede wszystkim należy zaplanować, z jakich pożytków pasieka będzie korzystać, jaka będzie ich wydajność i czy opłaci się na nie pszczoły wywozić. Może być bowiem tak, że pożytki, z których pszczoły mogą korzystać w miejscu dotychczasowego stacjonowania pasieki będą bardziej wydajne niż te, na które ma być ona wywieziona. Wtedy oczywiście wędrówka nie ma sensu, chyba że za przywóz pasieki pszczelarz uzyska dodatkowy dochód za zapylanie. Może być też sytuacja odwrotna – na miejscu kwitną jakieś rośliny, lecz nektarują słabo albo wcale, podczas gdy ten sam gatunek w innym miejscu dostarcza bardzo obfitego pożytku. Wtedy warto pasiekę wywieźć, chociaż z pozoru wydaje się, że pszczołom na miejscu niczego nie powinno zabraknąć. Najczęściej jednak wędrują pszczelarze, którzy na swoim terenie nie mają pożytków, względnie są one tak słabe, że wystarczyłyby co najwyżej na zaspokojenie potrzeb życiowych pszczół. Ale nawet wtedy nie zawsze opłaci się wywozić pasiekę, bowiem sama obecność roślin pożytkowych nie zawsze zapewni wysokie zbiory. Po pierwsze należy wziąć pod uwagę ryzyko związane z pogodą: zdarza się, że po przywiezieniu pszczół pogoda się popsuje i nie naprawi się aż do zakończenia pożytku. Pogody się nie zaplanuje, ale obfitość pożytku i długość jego trwania można przewidzieć, mając pewne doświadczenie i wiedzę na temat biologii roślin pszczelarskich.
Znajomość warunków, jakich wymagają rośliny pożytkowe by dobrze nektarować, to jedna z najważniejszych umiejętności pszczelarza – wędrowcy. Pszczelarz prowadzący pasiekę stacjonarną już po paru latach gospodarowania wie, jakich wziątków dostarczy teren, z którego korzysta jego pasieka. Natomiast dla pasieki wędrownej ta sama roślina w jednym miejscu może być rewelacyjnym pożytkiem, zaś w drugim może wcale nie nektarować. Jest to przyczyną częstych nieporozumień i powstawania mitów na temat niektórych pożytków. Tworzone są one na bazie słusznych obserwacji, ale często niewłaściwej ich interpretacji. W efekcie niektórzy pszczelarze zrażają się do wędrówek na określone pożytki, zupełnie niepotrzebnie, ponieważ rośliny te dostarczają dobrych wziątków, tylko wymagają do tego odpowiednich warunków pogodowych, glebowych, uprawowych, wilgotnościowych lub mikroklimatycznych. Bywa tak, że rośliny nektarują obficie, lecz rodzin pszczelich jest za dużo i cały wziątek zostanie zużyty na ich życiowe potrzeby. Pamiętać należy o tym, że z pożytku mogą korzystać i inne pasieki znajdujące się w okolicy oraz dzikie owady: trzmiele, pszczoły półspołeczne i samotnice, których w Polsce jest ponad 400 gatunków. Tymczasem mniej doświadczony pszczelarz może się doszukiwać przyczyn , które z wykorzystaniem pożytku nie mają żadnego związku, jak typ ula, ustawienie uli względem stron świata czy nawet kolor, na jaki ule są pomalowane. Przy dużych różnicach obfitości pożytków w poszczególne lata nawet tak ważne aspekty jak sposób dzielenia gniazda kratą odgrodową czy linia lub rasa pszczół w pasiece mogą nie mieć zasadniczego wpływu na wydajność rodzin. Wnioski zawsze muszą być przemyślane i należy je wyciągać na podstawie wieloletnich obserwacji zachowań pszczół i wyników produkcyjnych pasieki, nie zaś pojedynczych spostrzeżeń. Nierzadko pszczelarze na skutek pochopnie wyciąganych wniosków wprowadzają kosztowne zmiany w swoich pasiekach, zupełnie niepotrzebnie, ponieważ przyczyną różnic w produkcji miodu w poszczególnych sezonach są różnice w nektarowaniu tej samej rośliny.
Zdarza się bowiem, że pasieka wywieziona na określony pożytek wykaże się wysoką produkcją. Po roku wywozi się ją na taką samą plantacje, po wcześniejszej wymianie matek na pochodzące z dobrej sprawdzonej hodowli. Wtedy okazuje się, że miodu jest znacznie mniej niż w zeszłym roku. Wydaje się, że winne temu są pszczoły o cechach użytkowych niedostosowanych do danego pożytku. Tymczasem przyczyna spadku produkcji może tkwić zupełnie gdzie indziej, gdyż ta sama roślina mogła być tym razem zasiana na gorszej glebie, była słabiej nawożona, było sucho, chłodno, lub niedaleko ktoś ustawił dużą pasiekę. Kluczowy czynnik, jakim jest jakość pogłowia nie odegrał tutaj żadnej roli, ponieważ pożytku nie było lub był za słaby w stosunku do liczby korzystających z niego rodzin pszczelich. Nie znaczy to oczywiście, że cała gospodarka pasieczna i wszystkie zabiegi prowadzone przez pszczelarza nie są istotne dla wyników produkcyjnych pasieki. Największe znaczenie mają jednak pożytek i pogoda, o czym świadczy chociażby wzrastająca produkcja miodu w krajach o ciepłym klimacie i obfitych, trwających cały rok pożytkach.
Przy planowaniu wędrówki należy więc koniecznie wziąć pod uwagę czynniki decydujące o nektarowaniu roślin, z których ma korzystać pasieka. Ta wiedza pozwoli uniknąć niepowodzeń związanych z wędrówkami i związanych z nimi wydatków. Czasami bowiem wystarczy przewieźć pasiekę na plantację tej samej rośliny, lecz położoną kilka kilometrów dalej, by uzyskać znacznie więcej miodu.
Najczęściej wykorzystywane przez pasieki wędrowne pożytki to sady owocowe, rzepik i rzepak, akacje, maliny, facelia, ogórecznik, koniczyna czerwona, lipa, gryka, nawłoć, wrzos, spadź. Wędrówki na tę ostatnią odbywać się mogą już od początku czerwca do zakończenia sezonu, zależnie od pory wystąpienia spadzi. Specyficzną grupę pożytków, na które warto wędrować stanowią plantacje nasienne warzyw (cebula, marchew, koper) i ziół (mięta, tymianek, lawenda, lebiodka). Rzadko wędruje się na pożytek z wierzb, mniszka lekarskiego, klonów, czeremchy, kruszyny, ponieważ rośliny te z reguły występują w miejscu zimowego stacjonowania pasiek wędrownych i są przez nie wykorzystane jeszcze przed rozpoczęciem wędrówek. Czasem przez pasieki wędrowne są wykorzystywane pożytki z koniczyny białej i innych motylkowych drobnonasiennych, fasoli wielokwiatowej, łubinu, bobiku, grochu i wiesiołka. Oprócz tego pasieki wędrowne mogą wykorzystywać inne pożytki występujące lokalnie w większych areałach.







